OFICJALNA POLSKA STRONA GRAHAMA MASTERTONA!
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Masterton o...
Recenzje:

darmowe liczniki

czwartek, 17 lipca 2008

Najnowsza powieść grozy Grahama Mastertona już od jutra będzie do nabycia w księgarniach i Empikach na terenie całego kraju. Fani pisarza długo musieli czekać na PIĄTĄ CZAROWNICĘ; wielokrotnie przesuwała się data wydania. Poniżej okładka powieści i kilka informacji technicznych:

Wydawca: Wydawnictwo Albatros
Ilość stron: 320
Numer Wydania: I
ISBN: 978-83-7359-695-5
EAN: 9788373596955
Indeks: 61401129
Tłumaczenie: Paweł Wieczorek

14:03, mictlantecutli , Newsy
Link Komentarze (20) »
wtorek, 15 lipca 2008

Poniżej zdjęcie Grahama z 1975 roku.

Wkrótce pojawią się kolejne z cyklu 'Stare dzieje'. Za udostępnienie fotografii wielkie dzięki dla Masti'ego. Pomysł z galerią 'z dawnych lat' bardzo przypadł mu do gustu i obiecał, że już w weekend podeśle kolejne oldschoolowe zdjecia.

13:02, mictlantecutli , Fotografie
Link Komentarze (5) »
sobota, 05 lipca 2008

Jak sam Masterton poinformował swoich, nieustannie dopytujących się o nowe pozycje, czytelników na swej oficjalnej stronie, powieść BAZYLISZEK, której akcja toczyć się będzie w Krakowie, jest już na ukończeniu. Pisarz zmaga się właśnie z ostatnim rozdziałem. Ponadto: napisana jest już pierwsza połówka ARMAGEDONU, ostatniej części cyklu MANITOU, zaś prace nad siódmą częścią ROOK’A i kolejną częścią cyklu SISSY SAWYER trwają.

Wielu czytelników horrorysty chciałoby, o czym wspominają tak często jak to tylko możliwe, aby ten skrobnął drugą część RYTUAŁU, na co Masterton odpowiada: „Powinniście pamiętać, że tak jak wy spędzacie trzy godziny na lekturze mojej książki, tak ja zmuszony jestem ją pisać przez trzy miesiące! Ale jak tylko pojawi się „mocny” pomysł na sequel RYTUAŁU, nie omieszkam podziałać”.

16:38, mictlantecutli , Newsy
Link Komentarze (11) »
środa, 02 lipca 2008

Opowiadanie Mastertona osadzone w polskich realiach i traktujące o Babie Jadze można od niedawna przeczytać w Internecie. Jego tytuł to ANKA. A oto i link:

http://www.zamek.wroclaw.pl/gazeta/index.php?option=com_content&task=view&id=240&Itemid

14:02, mictlantecutli , Newsy
Link Komentarze (7) »
czwartek, 26 czerwca 2008

Wiemy już jak będzie wyglądać okładka długooczekiwanej powieści PIĄTA CZAROWNICA. Znamy również opis książki. Oto on:

Przez los Angeles przetacza się fala przerażających, nadnaturalnych wydarzeń, których ofiarami padają stróżowie prawa. Miasto staje się zakładnikiem trzech potężnych gangsterów, którzy do walki z policją używają czarownic i pradawnej magii. W płonącym samochodzie giną w męczarniach trzej detektywi, w kancelarii prawnej prawnik wbija sobie ołówek w uszy, uczestnicy przyjęcia u komendanta policji tracą wzrok, dwa oddziały SWAT zostają wyrżnięte w pień. Miasto Aniołów opanowuje terror. Pozostaje tylko jedno rozwiązanie - aby uniknąć groźby unicestwienia, policja musi posłużyć się jeszcze potężniejszą magią. Do walki ze złowrogimi wiedźmami staje detektyw Dan Fisher, jego ojciec, emerytowany iluzjonista oraz śliczna sąsiadka Annie Conjure od dawna parająca się czarami.

 

22:14, mictlantecutli , Newsy
Link Komentarze (17) »
niedziela, 15 czerwca 2008

„Diabelski kandydat” jest chyba najbardziej niedocenioną książką Mastertona. Nie doczekała się ona w naszym kraju zbyt wielu recenzji – a te, które pojawiły się w prasie i Internecie nie należą do zbyt pochlebnych – ani też wielu wznowień. Po raz pierwszy została wydana w 1994 roku przez wydawnictwo Rebis i tylko raz „przypomniano ją” rok później. Należy tu dodać, że zarówno premierowe wydanie, jak i wznowienie rozeszło się w błyskawicznym tempie. Generalnie jednak pozycja w chwili obecnej nie należy do łatwo dostępnych i stanowi swego rodzaju unikat. Z tym większą przyjemnością omówię „Diabelskiego kandydata”, powieść, która wryła się w mą pamięć i którą darzę wyjątkowym sentymentem...

Bohaterem książki jest Jack Russo, facet odpowiedzialny za kampanię Huntera Peala, kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Niezwykle barwna i przedstawiona z rozmachem postać, która stanowi niepodważalny atut powieści. Russo to niezwykle swojski gość, nieco szurnięty, przyjaźnie nastawiony do świata i niezwykle ambitny. Przy okazji, jak to u Mastertona, niezły z niego Casanova. Przygotowując się do kampanii, dostrzega w przyszłym prezydencie pewną zmianę. Hunter Peale zaczyna szokować swoich wyborców. Szokować w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tego słowa. W zaskakująco szybkim tempie pozyskuje głosy poparcia. Jego przemówienia powalają na kolana – dosłownie! – wszystkich obecnych, dla których Peale staje się prawdziwym autorytetem.

Jack Russo odkrywa przerażająca prawdę. Wraz z przyjaciółką, ponętną i niedorzecznie cycatą Jennifer, usiłuje nie dopuścić do zagłady. Zagłady całego świata.

Hunter Peale bowiem podpisał pakt z Diabłem. Piekielny obiecał mu zwycięstwo w wyborach w zamian za... dusze. Całe mnóstwo dusz.

Niezwykle klimatyczna to powieść, jedno z lepszych czytadeł Mastertona, gdzie bohaterowie są tak realni, tak wyraziści, że trudno odmówić pisarzowi niebywałego talentu! To w końcu Masterton z lat osiemdziesiątych, którego postacie, miejsca akcji i świetnie skonstruowane fabuły, wzbudzają podziw i... Strrrrach! W „Diabelskim kandydacie” miejsce akcji zasługuje na miano wyjątkowo intrygującego, zarazem przerażającego. To gigantyczny kolonialny dom na wielkiej działce, porośniętej gęsto rosnącymi drzewami. To w tej mrocznej budowli Hunter podpisuje pakt z diabłem. To w tym domostwie dochodzi do szeregu, stawiających włosy na głowie, wydarzeń rodem z najokropniejszego koszmaru. Z każdego okna tego domu  widać było smutne, opadające w dół trawniki i poplątany gąszcz. Kort tenisowy okalała zardzewiałą druciana siatka. Drzwiczki na kort dyndały na jednym zawiasie. Spacerując po domu, od pokoju do pokoju, można było słyszeć szept kominów i słuchać oddechu wiatru. Czyż to nie ciekawe? W typowy dla siebie sposób Masterton wprowadza nas w arkana fabuły, zaczynając od iście diabelskiego miejsca, które przez długi czas daje nam poczucie niepewności, nastraja niezbyt optymistycznie.

Czytelnik penetrujący stronice „Diabelskiego kandydata” z pewnością nie przeoczy Jacka Russo, penetrującego ciało pięknej Jennifer. W powieści sceny erotyczne są wyjątkowo sugestywne, a towarzysząca im atmosfera magii, tylko potęguje radość lekturzenia. Podobnie jest z opisami „wielkiej przemiany” kraju, iście fantastycznych iluzji, tworzonych przez Huntera Peala podczas przemówień.

Jedyny, moim zdaniem minus powieści, stanowi finisz powieści. Masterton poszedł na łatwiznę i zapodał papieża, odprawiającego egzorcyzmy. Rachu-ciachu i po strachu, właśnie tak to wygląda. Szkoda, że pisarz nie dopracował tego, jakby nie patrzeć, cholernie ważnego elementu książki, nie zaskoczył, nie wbił czytelnika w fotel. Tak czy owak, przyzwyczajeni jesteśmy do spartaczonych zakończeń w pozycjach Mastertona, więc nie ma co bić piany.

„Diabelski kandydat” to godzien uwagi horror. Horror pełną parą, który z całą pewnością zasługuje na kolejne wznowienie w naszym kraju. Miejmy nadzieję, że wkrótce zostanie on przypomniany czytelnikom przez któreś z zaprzyjaźnionych Mastertonowi polskich wydawnictw.

Autor recenzji: Bartosz Lipski
Wydawnictwo: Zysk i s-ka
Rok wydania: 1994
Liczba stron: 508
Format: 11,5 x 18,5
Nr ISBN: 8386211032

01:26, mictlantecutli , Recenzje
Link Komentarze (14) »
wtorek, 10 czerwca 2008

Fotografia wykonana w poznańskim Empiku przy ul. Ratajczaka, gdzie w 2004 Graham Masterton promował powieści: WYBUCH i SZATAŃSKIE WŁOSY.

14:30, mictlantecutli , Fotografie
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 02 czerwca 2008

Graham Masterton ukończył właśnie nową powieść horroru, zatytułowaną roboczo GHOST MUSIC. Książka powinna przyciągnąć oko miłośników opowieści o duchach, bowiem właśnie o nich traktuje. Polskim wydawcą tej historii będzie Albatros.

Ptaszki ćwierkają, że powieść PIĄTA CZAROWNICA wkrótce pojawi się wreszcie w księgarniach. Ponoć w sprzedaży ma być dostępna w przeciągu najbliższego miesiąca.

Kiepska informacja dla tych fanów Mastertona, którzy cierpliwie wyczekują nowych wieści na temat ekranizacji RYTUAŁU. Mariano Baino, który miał wyreżyserować film, tymczasowo zrezygnował z projektu. Co za tym idzie, nie ma szans, aby w najbliższym czasie ruszyły zdjęcia do RYTUAŁU.

23:11, mictlantecutli , Newsy
Link Komentarze (3) »
czwartek, 22 maja 2008

Jakiś czas temu któryś z polskich pisarzy horroru dokonał podziału twórczości Grahama Mastertona na prozę kiepską (tu podał najwięcej tytułów), trochę lepszą i bardzo dobrą. W przypadku tej ostatniej wymienił zaledwie kilka tytułów, pośród których był, napisany czternaście lat temu, WYKLĘTY. Pamiętam, że jako odwieczny fan Brytyjczyka, uważnie przeanalizowałem wypowiedź polskiego twórcy i choć nie do końca zgadzałem się z uwagami dotyczącymi tych kiepskich książek Mastertona, to jednak co do tych bardzo dobrych, w pełni się zgodziłem. Zwłaszcza co do WYKLĘTEGO, który, moim zdaniem – ponoć grzechem jest zamieszczać pointę recki zaraz na wstępie (chrzanić to) – jest najlepszą pozycją, jaką Masterton kiedykolwiek popełnił, ba, zajmuje czołowe miejsce na liście najstraszniejszych i najlepiej napisanych horrorów wszechczasów. Usłyszałem kiedyś, że fan twórczości danego pisarza nie powinien zajmować się pisaniem recenzji jego książek. Pewnie coś w tym jest, myślę jednak, że w przypadku powieści WYKLĘTY większość horrormaniaków zgodzi się ze mną w paru kwestiach. Po pierwsze, z opinią na temat atmosfery książki. Co tu dużo pisać, WYKLĘTY od pierwszej stronicy wyróżnia się spośród innych horrorów tym, że najzwyczajniej w świecie straszy. Gdy czytałem powieść po raz pierwszy, czułem dreszcze przebiegające po plecach, a włosy na głowie stawały mi dęba. John Trentom – bohater książki – obudził się właśnie w środku nocy, nie będąc pewnym czy rzeczywiście spał. Wskazówki jego budzika przypominały oczy demona, a samo tykanie mechanizmu podkręcało klimat grozy. W wielkim wiktoriańskim domostwie był tylko Trentom i... ktoś jeszcze. Albo coś. Zjawa. Duch. Poltergeist. A może był to demon? Cokolwiek to było, wzbudzało lęk, opisane tak dosadnie, a jednocześnie powściągliwie, że miałem ochotę czym prędzej przewrócić stronę i przekonać się cóż to takiego.

Zmarła żona Trentona, Jane, padła odpowiedź zanim przerzuciłem stronicę. Kolejne miały przede mną odkryć przerażającą prawdę o azteckim demonie Mictlantecutli, który wybrał sobie Jane na swego adwersarza. Pozornie. W rzeczywistości duch kobiety miał nigdy nie zaznać spokoju, jedynie służyć azteckiemu władcy piekła i cierpieć, cierpieć i jeszcze raz cierpieć. Zadaniem Johna było uwolnić duszę Jane, by ta mogła udać się do Królestwa Niebieskiego. Nie było wyboru, po serii krwawych, przerażających, świetnie zapodanych „horrorowych przygodach”, Trentom musiał stanąć w szranki z Mictlantecutli. Cóż przyniosło starcie? Ci co czytali, doskonale wiedzą, ci co nie czytali (wstyd!), niech żałują.

Klimat to nie jedyny element powieści, na który warto zwrócić uwagę. Przemyślana i zaiste interesująca fabuła, świetnie wykreowani bohaterowie i nawiązanie do azteckich bóstw, a także dynamika i język, nie bez powodu plasują tę książkę Mastertona na pierwszym miejscu w jego dorobku. Nie wiem, czy którakolwiek pozycja po WYKLĘTYM wbiła mnie aż tak głęboko w fotel. Oczywiście, świetny był RYTUAŁ, CZARNY ANIOŁ czy WIZERUNEK ZŁA, to jednak za sprawą WYKLĘTEGO zostałem dosłownie wessany w świat literackiego horroru. Należą się Mastertonowi brawa za tę powieść. Udała mu się. Można by wiele pisać o najnowszych jego tekstach – niekoniecznie tak odjechanych jak WYKLĘTY czy inne starsze pozycje – to jednak ta z Trentonem i Mictlantecutli w rolach głównych wżarła się w pamięć przez co (między innymi) z taką niecierpliwością czekamy na nowe utwory pisarza.

Entuzjazm został wyrażony. WYKLĘTY przypomniany. Pozostaje mieć nadzieję i życzyć sobie choćby jeszcze jednej tak mocno trzymającej za jaja powieści horroru Brytyjczyka.

Dziękuję za uwagę i krwawych snów życzę.

Autor recenzji: Robert Cichowlas
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
Rok wydania: 2004
Liczba stron: 400
Format: 13 x 20
Nr ISBN: 9788373015722

16:56, mictlantecutli , Recenzje
Link Komentarze (5) »
wtorek, 06 maja 2008

Serwis Poltergeist to najprawdziwsza kopalnia niezłych recenzji, także mastertonowskich. Poniżej link to interesującej recki piątego tomu cyklu ROOK, zatytułowanego SYRENA. Książkę omówił Domicjan Maraszkiewicz.

http://ksiazki.polter.pl/Syrena-Graham-Masterton-c15600

15:23, mictlantecutli , Recenzje
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 kwietnia 2008

Wydawnictwo Albatros wznowiło kolejny horror Grahama Mastertona. Tym razem padło na DRAPIEŻCÓW. Książka kilka dni temu trafiła na księgarskie półki.

Fortyfoot House - zaniedbany wiktoriański sierociniec na wyspie Wight - kryje w sobie mroczną tajemnicę. Przed ponad stu laty zmarli tam w niewyjaśnionych okolicznościach wszyscy wychowankowie - sześćdziesięcioro dzieci. Okoliczni mieszkańcy nadal unikają rozmów na temat zabytkowego domostwa i omijają go z daleka. Coś podstępnego i przerażającego czai się w jego wnętrzu. David Williams, wychowujący samotnie siedmioletniego syna, podejmuje się dokonać remontu tajemniczego budynku. Wraz z nimi do domu wprowadza się piękna, młoda dziewczyna. W Fortyfoot House ma miejsce seria niezwykłych i zarazem tragicznych wydarzeń. Zbyt późno David odkrywa sekrety sumeryjskich bram czasu i prastarej cywilizacji, która panowała na Ziemi przed nastaniem człowieka i która chce z powrotem zająć jego miejsce...

00:01, mictlantecutli , Newsy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 kwietnia 2008

Już niebawem za sprawą wydawnictwa Albatros pojawi się na polskim rynku nowa powieść horroru Grahama Mastertona, zatytułowana PIĄTA CZAROWNICA. O czym będzie traktować? Jak powstawała? Skąd pisarz czerpał inspirację podczas tworzenia? Poniżej kilka słów od Grahama Mastertona na temat magii, czarownic, a także o... PIĄTEJ CZAROWNICY, skierowanych specjalnie dla Czytelników jego polskiego oficjalnego bloga.

"Zawsze intrygowało mnie – i w dalszym czasie intryguje! - jak wielu ludzi wciąż wierzy w magię. Czujemy przerażenie na myśl o wampirach czy zombie, lecz tak naprawdę poważnie wątpimy w ich istnienie. Prawie każdy z nas jednak daje wiarę w istnienie czarów. Oczywiście, nikt już nie pociera brodawki kamykiem i nie zakopuje go potem w ogródku z nadzieją, że owa brodawka zniknie. Nikt też przesadnie nie analizuje znaczenia przesądów. Nikt nie wierzy w to, że po trzykrotnym wypowiedzeniu czyjegoś imienia przed lustrem, spotkamy tę osobę – zapatrzoną w nas jak w obrazek, zakochaną w nas, zafascynowaną nami.

Mimo wszystko nasza wiara w czary jest tak silna, że przetrwała w erze technologii: w pewnym stopniu nawet wzmocniła się. Możemy się o tym łatwo przekonać wystukując w Google’ach „magia”, „astrologia”, czy „wróżbiarstwo”. Mamy teraz o wiele łatwiejszy dostęp do arkan i tajemnic magii oraz do tych, którzy ją praktykują. Już nie jest wbrew prawu, jak to było w trzynastu pierwszych koloniach Stanów Zjednoczonych, co wcale nie znaczy, że jej wpływ na naszą wyobraźnię w jakikolwiek sposób zmalał.

To, co mnie interesuje najbardziej w czarach i magii to że zawsze ma jakiś praktyczny cel. Oczywiście może on wzbudzać odrazę, strach, ale i ciekawość, fascynację. Wiedźma może pomóc ci znaleźć partnera, lub wyleczyć ból głowy, albo zlokalizować dawno zaginiony ślubny wieniec. Może też rozbić czyjeś szczęśliwe małżeństwo lub sprawić, że ktoś kogo bardzo nie lubisz, dostanie paskudnie wyglądającą infekcję skóry, albo nawet zatrzymać czyjeś serce.

(Żeby wyleczyć ból głowy potrzyj czoło tonikiem zrobionym z octu nalanym nad zawiasami twoich drzwi, albo ogól głowę i pokryj ją krowim plackiem. Żeby rozbić szczęśliwe małżeństwo włóż sproszkowane skorupki kraba do jedzenia, lub picia ofiary, a potem wpuść świetlika do szklanki z napojem, dajmy na to – mlekiem. Mąż natychmiast zmieni się w eunucha!).

To właśnie praktyczna strona magii, o której wspomniałem, zainspirowała mnie do napisania „Piątej czarownicy”. W historii wielu królów i królowych, jak i polityków korzystało z usług czarownic i czarodziejów, by zwiększyć swoją władzę. Królowa Anglii Elżbieta I regularnie konsultowała się z magikiem i alchemikiem o nazwisku Dr John Dee, który twierdził, że może zamienić zwykły metalowy drążek do grzania łóżka w złoty pręt oraz, że może komunikować się z aniołami, a także przewidzieć czyjąś przyszłość.

Król Anglii Karol I często konsultował się z prorokiem Williamem Lilly, który przewidział Wielki Pożar w Londynie w 1666 roku z taką dokładnością, że aresztowano go, oskarżając o podpalenie (w końcu go zwolniono).
 
Hitler był cały czas pod wpływem astrologów i magików różnej proweniencji. Nawet Thomas Edison silnie wierzył w okultystkę Helenę Blavatsky, która twierdziła, że jej książki zostały napisane przez starożytne duchy – słowa po prostu pojawiały się na czystej kartce przed nią (też bym tak chciał!). Wierzcie lub nie, jednym z celów, dla których Edison skonstruował fonograf było nagrywanie głosów ze świata duchów.

Tak wielu wpływowych postaci konsultowało się z czarownicami i czarodziejami oraz jasnowidzami, że w pewnym momencie pomyślałem, że gangsterzy również mogli korzystać z ich sił, oczywiście z dewastacyjnym rezultatem dla sił prawa i porządku. Pomyślałem o przywołaniu jednej z wiedźm – Rebeki Greensmith, która została zgładzona w Connecticut w 1662 roku i która podobno miała brudne układy z Szatanem. Jednak jest tak dużo intrygujących „wariacji czarowania”, od czczenia diabła w kolonijnej Nowej Anglii do rytuałów voodoo w Nowym Orleanie, od przywołania duchów w Columbii do wyszeptanych klątw w Rosji, że zdecydowałem się wprowadzić aż 5 różnych wiedźm, każdą z innej kultury.

Nie było trudno wybrać zestaw. Akcja „Piątej czarownicy” musiała toczyć się w Los Angeles, w krainie marzycieli i iluzji, w której rzeczywistość jest rzadkim zjawiskiem.

Uważam, że powieść „Piąta czarownica” jest jedną z bardziej interesujących jakie napisałem. Jestem z niej bardzo zadowolony. Mam ogromną nadzieję, że również moi czytelnicy uznają ją za intrygującą i że się nie rozczarują.

Na zakończenie czar dla tych z czytelników, którzy cierpią z powodu schorzenia skóry, na przykład zapalenia. Gorący okład z solonej wody musi być nałożony na miejscu przez nagą dziewicę, która pościła przez trzy dni (nie łatwo jest taką znaleźć, gwarantuję). Naga dziewica winna powiedzieć, “Apollo zabrania progresji choroby, którą naga dziewica powstrzymuje”. Oboje - dziewica i cierpiący muszą wtedy splunąć na ziemię aż trzy razy.

A może wolicie zastosować zwykłą maść na krosty?"

- Graham Masterton

 

Z angielskiego przełożył: Christos Kargas

wtorek, 22 kwietnia 2008

Fani Grahama Mastertona nie będą zachwyceni. Pisarz bowiem z przyczyn osobistych odwołał wszystkie spotkania literackie aż do końca roku 2008. Co za tym idzie nie pojawi się w czerwcu we Wrocławiu i Poznaniu.

12:57, mictlantecutli , Newsy
Link Komentarze (6) »
piątek, 11 kwietnia 2008

Poniżej dwie fotografie Mastertona z 2007 roku ze spotkania z czytelnikami w Warszawie. Ich autorem jest Piotr Pocztarek.

19:27, mictlantecutli , Fotografie
Link Komentarze (2) »
piątek, 04 kwietnia 2008

Zapraszam do odwiedzenia serwisu Poltergeist, który w ostatnim czasie opublikował ciekawą recenzję CZERWONEJ MASKI Grahama Mastertona. Jej autorem jest Michał Sołtysiak.

Oto link: http://ksiazki.polter.pl/Czerwona-Maska-Graham-Masterton-c15798

14:55, mictlantecutli , Recenzje
Link Dodaj komentarz »