OFICJALNA POLSKA STRONA GRAHAMA MASTERTONA!

darmowe liczniki

Blog > Komentarze do wpisu

Recenzja książki PANIKA

„Panika” to jedna z tych powieści Grahama Mastertona, na którą najbardziej ostrzyli sobie ząbki polscy czytelnicy. Autor wielokrotnie podkreślał w wywiadach i na spotkaniach z fanami, że spora część fabuły osadzona zostanie w Puszczy Kampinoskiej i w Warszawie. Brytyjczyka szczególnie zafascynowały lasy, a także to co działo się w nich podczas II Wojny Światowej, ze szczególnym naciskiem na masakrę najświetniejszych przedstawicieli polskiej inteligencji. Tak oto motywem przewodnim nowej powieści zostało odczucie, jakiego doświadcza człowiek samotnie przemierzający gęste leśne ostępy.

Bohaterem powieści jest Jack Wallace, dobrze prosperujący restaurator o polskich korzeniach. Po śmierci żony – Agnieszki - samotnie wychowuje on swojego syna Sparky’ego, dwunastoletniego chłopca chorego na zespół Aspergera. Pewnego dnia Jack otrzymuje przerażającą wiadomość – kolega Sparky’ego popełnił samobójstwo na obozie skautowym. Ofiar jest zresztą więcej – jednocześnie życia pozbawiło się kilkunastu uczniów i grupka opiekunów. Czy było to rytualne samobójstwo w ramach działalności sekty, brutalne morderstwo, a może prawda jest daleko bardziej przerażająca? Szybko okazuje się, że kilkadziesiąt lat wcześniej pradziadek Jacka odebrał sobie życie w podobnych okolicznościach, w lesie w dalekiej… Polsce. Aby rozwiązać zagadkę, Wallace będzie musiał wybrać się do nadwiślańskiego kraju, gdzie czekać będzie na niego straszliwa, pradawna siła.

„Panika” nie jest typową powieścią Mastertona. Próżno szukać tutaj wartkiej, pędzącej na łeb na szyję akcji, autor nie podrzuca też na każdym kroku kolejnych ociekających krwią i flakami zwłok (chociaż przyznaję, miejscami potrafi być brutalnie, abyśmy przypadkiem nie zapomnieli, że to nadal powieść grozy). Więcej natomiast tutaj budowania napięcia i nakreślania ponurej, mrocznej atmosfery, czemu służą liczne opisy mrocznych wędrówek po leśnych ostępach. Autor sporo miejsca poświęcił lasom i puszczom, skupiając się na takich detalach jak szeleszczące liście czy wiatr w koronach drzew. Zabieg ten miał służyć opisaniu uczucia osamotnienia i zagubienia, a także strachu przed nieznanym.

Masterton myli tropy i właściwie do końca nie wiadomo, jaka tajemnicza siła kryje się w lasach, wywołując nieokiełznaną panikę i popychając ludzi do samobójstwa. Czy to mitologiczny bożek Pan czy może odpowiedź kryje się zupełnie gdzie indziej? Nie poznamy jej aż do ostatniej strony, a nawet finał pozostawia odrobinę niedopowiedzenia (nie mylić z niedosytem).

„Panika” to powieść powolna i nastrojowa, kojarząca się bardziej z „Aniołem Jessiki” czy „Muzyką z zaświatów” niż z klasycznymi powieściami jak „Rytuał” czy cykl „Rook”. Można w niej doszukać się wyraźnie zarysowanego przesłania proekologicznego, co w twórczości Brytyjczyka też jest raczej rzadkością. I chociaż wizyta w Polsce była tylko krótkim przystankiem na trasie Jacka Wallace’a, a mroczne tajemnice II Wojny Światowej zostały przez autora potraktowane raczej pobieżnie, to jednak Masterton udowodnił „Paniką”, że nadal potrafi zaskoczyć powieścią oryginalną i wymykającą się często powielanym schematom. Wszyscy spragnieni nieco innych propozycji spod pióra Mistrza Grozy powinni zwrócić na tę powieść uwagę. Zresztą, kto nie chciałby poznać niejakiego Komisarza Pocztarka, rozwiązującego zagadkę tajemniczych zgonów w Puszczy Kampinoskiej?





Autor recenzji: Piotr Pocztarek
Wydawnictwo: Rebis

Rok wydania: 2013

Liczba stron: 316

Format: 13,5 x 21,5

Ocena recenzenta: 7/10


poniedziałek, 22 lipca 2013, piotr.pocztarek

Polecane wpisy

  • Recenzja książki SIOSTRY KRWI

    Dzielna irlandzka komisarz Katie Maguire nie próżnuje – światło dzienne ujrzał właśnie piąty tom jej przygód, w którym bohaterka zajmuje się nie jedną, a

  • Recenzja książki UZNANI ZA ZMARŁYCH

    Popularność serii o przygodach Katie Maguire nie słabnie, nie tylko za granicą, gdzie poszczególne tomy wciąż zajmują wysokie miejsca na liście bestsellerów Ama

  • Recenzja książki SZKARŁATNA WDOWA

    „Szkarłatna wdowa”, od momentu ogłoszenia prac nad nią pod koniec 2012 roku, owiana była tajemnicą. Pierwsze przecieki dotyczyły gatunku, który miał

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/07/23 18:53:59
Hmm, a powiedz szczerze, jak spora/niewielka jest ta część rozgrywająca się w Polsce? Bo nie ukrywam, że liczyłem na dłuższą wizytę...
-
Gość: Kajetan, *.dynamic.chello.pl
2013/07/23 21:45:00
No i Piotr awansował na Komisarza. :) Gratulację ! :)
-
2013/07/23 23:12:22
Przeczytaj Patryk, przeczytaj :)
-
2013/07/24 02:48:16
Przeczytam na 100%, jeszcze w tym tygodniu, po prostu chcę wiedzieć, czy nie liczę na zbyt wiele w tym wątku.
No dobra, sparafrazuję: czy masakra w Puszczy Kampinoskiej odgrywa w tej powieści większą rolę, niż generał Sikorski w "Aniołach chaosu"? Błagam, powiedz że tak!
-
2013/08/02 06:40:53
Uff, skończyłem... Czytałem całą noc.
Całkiem porządna powieść, faktycznie dużo oryginalnych koncepcji, jak na Mastertona (choć przypomniały mi dzieła innych autorów), mimo że i tak znalazło się sporo schematów. Takich, jak np. dziecko z jakimś syndromem/zespołem (co mieliśmy m.in. w "Szarym diable" i "Duchu ognia"), główny bohater - restaurator, jak Lloyd Denman z "Podpalaczy ludzi", i inne.
Ogólnie jednak obszerne partie są znakomite, szkoda tylko, że jest tak dużo sztucznie brzmiących dialogów, które zabijają nastrój, skutecznie tworzony przez sugestywne opisy. I prawdziwa rewelacja: wreszcie świetnie dopracowane zakończenie! Żadne tam urywanie w pół zdania (co niestety u niego częste), tylko solidne kilkadziesiąt stron finału, jego konsekwencji i różnych przemyśleń. Naprawdę się wzruszyłem. Uważam, że pierwsza i ostatnia jedna trzecia są tu najlepsze, środek jest trochę drewniany.
Graham nadal w formie, ale sądzę, że "Duch ognia" (to chyba jego poprzednia samodzielna powieść?) był lepszy, choć bardziej szablonowy.
No i ten komisarz Pocztarek był jakiś gburowaty...
Moja recenzja na Polterze już za kilka dni!
-
2013/09/04 21:35:28
Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, szczególnie te fragmenty, w których akcja toczyła się w Polsce. Zawsze jest to dla mnie ciekawe doświadczenie, gdy w powieści zagranicznych autorów znajdują się wątki, dotyczące naszego kraju. Interesujące jest to, jak postrzegają Polskę.
Powieść rzeczywiście odbiega od pozostałych książek mistrza grozy. Ma nieco inny klimat i oryginalną fabułę, chociaż niektóre wątki są schematyczne. Zawiera wyjątkowo dużo szczegółowych opisów, ale mnie akurat one bardzo przypadły do gustu. Uważam, że spełniają swoją rolę - przybliżają czytelnikowi uczucie strachu i paniki, jaka towarzyszy bohaterom. Co do dialogów, to zgadzam się z Patrykiem - są sztuczne i całkiem niepodobne do stylu Mastertona. Zakończenie bardzo zaskakuje, ale jak dla mnie jest trochę naciągane. Miałam wrażenie, jakby pisarz miał dobry pomysł na fabułę, jednak nie bardzo wiedział, jak ją ostatecznie spuentować.
Jedno mnie raziło - nie potrafię zrozumieć, jak autor mógł popełnić tak niewybaczalny błąd, jak nadanie polskiemu kucharzowi imienia Michaił? Zauważyłam też jeszcze jedną pomyłkę, choć to może akurat wina tłumacza i niedopatrzenie korektora. Co prawda, mało to istotne, ale w ostatnim rozdziale pomylono strefy czasowe - gdy Krystyna dzwoni do Jacka, u niej jest pierwsza w nocy, a u niego, w USA, tuż po szóstej rano. Nie powinno być przypadkiem na odwrót?
Mimo drobnych uwag, powieść oceniam bardzo pozytywnie.
-
Gość: wes134, *.fast-net.com.pl
2013/09/14 12:29:24
Graham Masterton jest świetnym pisarzem i myślę że nie ma potrzeby tu tego udowadniać .Nie mniej jednak powieść "Panika"wybitnie mnie zawiodła.Przede wszystkim dialogami,ale także ogólną koncepcją.Przecież to wszystko już było,czyż nie?Nawet wątek z wycieczką do Polski (co uważam za miły ukłon pisarza w stronę polskich czytelników) nie jest w stanie zrehabilitować tego "potworka".Nie wiem jak mam postawić tę książkę obok "Zaklętych","Tengu" czy "Drapieżców"?Gdzie się podział tan Masterton?Mam nadzieję,że ten tytuł był tylko wypadkiem przy pracy(podobnie jak "Szatańskie włosy").Pozdrawiam wszystkich(Grahama szczególnie) i przepraszam za krytyczne uwagi,ale piszę z serca...