OFICJALNA POLSKA STRONA GRAHAMA MASTERTONA!

darmowe liczniki

Blog > Komentarze do wpisu

Recenzja książki PANI FORTUNY

Po 27 latach od światowej premiery książka „Pani Fortuny” trafiła wreszcie na polski rynek za sprawą Wydawnictwa Książnica, które dołączyło do grona stałych wydawców książek Grahama Mastertona, poczynając od odświeżenia „Dziewiczej podróży” a na kolejnych planowanych wznowieniach i dodrukach historycznych sag kończąc. Jednak najważniejsza dla polskich fanów z pewnością jest pozycja premierowa, której wcześniej nie mieli okazji przeczytać. Czy warto było czekać tak długo? Odpowiem z grubej rury bo i nie ma co owijać w bawełnę. „Pani fortuny” to obok „Headlines” najlepsza pozycja Grahama w dziedzinie historycznych sag, jaką do tej pory wydano w naszym kraju. Można też zaryzykować stwierdzenie, że to jedna z najlepszych książek w całym jego dorobku.

Akcja powieści rozpoczyna się w 1901 roku w Edynburgu (mieście, w którym urodził się Graham). Poznajemy w nim siedemnastoletnią Effie Watson, ambitną dziewczynę z patriarchalnej rodziny, na której czele stoi apodyktyczny bakier Thomas Watson. Starsi bracia Effie, Dougal i Robert, którzy chcą iść w ślady ojca i przejąć finansowe imperium, ciągle sprzeczają się na temat tego, komu udzielać pożyczek, a komu nie. Jeden z braci jest raczej porywczy, drugi bardziej lekkomyślny. W tym towarzystwie to właśnie Effie wydaje się mieć największe predyspozycje do zostania bankierem, co wydaje się nie do pomyślenia w czasach, gdzie kobieta miała jasno określoną rolę i na pewno nie było to przeznaczenie do robienia interesów. Podobnie jak matka, bardzo zdominowana przez Thomasa Watsona, młoda Effie stara się wyrwać spod skrzydeł mężczyzn, żeby móc odnaleźć swoje własne ja.

Rodzinne napięcia doprowadzają do rozdzielenia rodziny. Dougal wyjeżdża do Londynu i zabiera ze sobą Effie. Tam, stając na czele Londyńskiego oddziału banku ojca, rodzeństwo zaczyna własnymi rękoma budować swoją własną, bardzo bogatą przyszłość. Szybko okazuje się, że Effie pomimo swojej płci, która w oczach wielu już na starcie ją dyskredytuje, ma dryg do bankowości. Londyńska filia rośnie w siłę, podobnie jak Edynburska, kierowana dalej przez Roberta. Chora nienawiść pomiędzy braćmi narasta, a Effie również nie pozostaje dłużna. Zaczynają się pierwsze niesnaski, zwłaszcza, że nadchodzi wojna, która sprzyja wprawdzie mnożeniu kapitału, ale niejednokrotnie za zbyt dużą cenę. Wsparcie nieodpowiedniej strony konfliktu może prowadzić do tragicznych skutków, a światowe banki zaczynają mieć realny wpływ na politykę i przyszłość krajów, z których pochodzą.

Effie dorasta, zakochuje się, uniezależnia od braci, chociaż w pewnym stopniu nadal jest zobligowana by z nimi współpracować. W międzyczasie dochodzi do rodzinnej tragedii, która niekoniecznie zacieśnia więzy Watsonów. To jednak nie koniec niespodzianek. Effie zostaje miliarderką, wplątuje się jednak w sytuację bez wyjścia, a główne role w dramacie odegra właściwie cała rodzina. Jedna tajemnica powoduje drugą, jeszcze większą, by w końcu w tragicznym finale zebrać swoje dramatyczne żniwo. Akcja przenosi się do Ameryki, gdzie sztucznie pompowany balon finansowego imperium zaczyna pękać, doprowadzając nawet największych graczy do bankructwa. Nie pomaga Robert, który po wielu latach postanawia dokonać na swojej rodzinie strasznej zemsty i wplątuje ich w finansowy kryzys. Nie wszyscy wyjdą z niego cało.

Masterton od początku do końca perfekcyjnie prowadzi fabułę, nie pozwalając złapać oddechu. Chociaż „Pani fortuny” opowiada o ponad osiemdziesięciu latach życia kobiety, która spełnia swoje marzenia o zostaniu finansową potentatką, wplątując się w romanse z niewłaściwymi mężczyznami i skandalizując nie tylko Europę ale i Amerykę, to jednak ani nie nudzi, ani też nie zawiera zbyt dużych przeskoków w czasie, zawierających jakiekolwiek fabularne luki. To misternie tkana opowieść o potężnych ludziach, których namiętności i ambicje niszczą ich od środka, prowadząc do tragicznych konsekwencji. Wątki obyczajowe mieszają się z finansowymi, a Masterton wykazuje się niemałą znajomością tego tematu. Mroczne sekrety, które wydawały się na początku ekscytującymi przygodami, trzymają czytelnika w napięciu aż po ostatnią stronę. Masterton potrafi rozbawić, wzruszyć, ale i niezwykle zaciekawić.

Nie sposób nie wspomnieć o kilku drobnych mankamentach. Niestety, korekta wyraźnie się nie popisała, przez co książka naszpikowana jest wręcz literówkami w nieznośnie dużych ilościach, przynajmniej na początku. Można to wytłumaczyć tym, że premiera została przyspieszona ze względu na przylot Grahama do Polski, jednak fakt jest faktem. W dodruku błędy mają zniknąć. Pozostałe minusy raczej nie są warte odnotowania, bo nie mają najmniejszego wpływu na odbiór książki. „Pani fortuny” to arcydzieło, prawdziwa epopeja rodziny Watsonów, a także Graham Masterton w najlepszym możliwym wydaniu. Zapomnijcie przez moment o horrorach Brytyjczyka, jakby nigdy nie istniały i pozwólcie mu się zabrać w podróż do XX-wiecznej Anglii i Ameryki, gdzie wraz z Effie przeżyjecie jedną z najbardziej emocjonujących przygód, jakie widziała literatura obyczajowa. Nie pożałujecie ani przez chwilę.


Autor recenzji: Piotr Pocztarek
Wydawnictwo: Książnica

Rok wydania: 2011

Liczba stron: 636

Format: 12,5 x 19,5

Ocena recenzenta: 10/10

poniedziałek, 12 grudnia 2011, piotr.pocztarek

Polecane wpisy

  • Recenzja książki SIOSTRY KRWI

    Dzielna irlandzka komisarz Katie Maguire nie próżnuje – światło dzienne ujrzał właśnie piąty tom jej przygód, w którym bohaterka zajmuje się nie jedną, a

  • Recenzja książki UZNANI ZA ZMARŁYCH

    Popularność serii o przygodach Katie Maguire nie słabnie, nie tylko za granicą, gdzie poszczególne tomy wciąż zajmują wysokie miejsca na liście bestsellerów Ama

  • Recenzja książki SZKARŁATNA WDOWA

    „Szkarłatna wdowa”, od momentu ogłoszenia prac nad nią pod koniec 2012 roku, owiana była tajemnicą. Pierwsze przecieki dotyczyły gatunku, który miał

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: