OFICJALNA POLSKA STRONA GRAHAMA MASTERTONA!

darmowe liczniki

Blog > Komentarze do wpisu

Recenzja książki ZAKLĘCI

Powieści Mastertona są w Polsce łatwo dostępne i bardzo popularne. Jednak zdarzają się tytuły, które dawno nie były wznawiane i coraz trudniej je zdobyć. Paradoksalnie – najlepszym przykładem na to nie są najgorsze książki, a jedna z najlepszych, jaką udało się popełnić Brytyjczykowi – „Zaklęci”. Skąd ta optymistyczny wyrok już na samym początku? Otóż powieść ta posiada pewną ukrytą właściwość, jakże cenioną przez czytelników. Potrafi mianowicie naprawdę przerazić.

Masterton przyzwyczaił nas zarówno do oryginalnych pomysłów, jak i pokserowanych fabuł. Niektóre powieści czytało się z zainteresowaniem, ale spokojnie, inne za to wywoływały na plecach ciarki przerażenia. Tak właśnie jest z „Zaklętymi” – z kart powieści wylewa się tajemniczy, klaustrofobiczny klimat, w którym odnajdują się wiarygodni, życiowi, dobrze skonstruowani bohaterowie.

Głównym protagonistą jest Jack Reed – właściciel sieci zakładów tłumików i opon. To mąż i ojciec kilkuletniego Randy’ego, przeciętny facet, mający swoje słabości, wzloty i upadki. Nie jest niezłomny – związek z żoną zdaje się wypalać, w przeciwieństwie do relacji z przyjaciółką, która rozwija się gwałtownie i ma szanse się rozwinąć. Jack pewnego dnia odnajduje starą, gotycką budowlę i zakochuje się w niej. Pogoń za niespełnionym marzeniem pcha Reeda do zakupu posiadłości, którą bohater chce przerobić na klub wiejski. Opuszczony od dziesięcioleci budynek skrywa jednak mroczną, krwawą tajemnicę – był kiedyś zakładem dla najbardziej zdegenerowanych psychopatów. Wszyscy pensjonariusze zniknęli w tajemniczych okolicznościach, jednak nie odeszli – do tej pory zaklęci są w ścianach budynku, czekając na uwolnienie. Chcąc nie chcąc – Reed będzie musiał przyczynić się do uwolnieniach przestępców za pomocą starożytnych, druidycznych rytuałów. Stawką stanie się życie jego syna.

U Grahama oczywiście zawsze możemy się spodziewać ciekawych pomysłów – w „Zaklętych” pradawne rytuały magii celtyckiej splatają się ze współczesnymi historiami, tworząc mieszankę wybuchową. Kluczem do ukończenia rytuału „przejścia” jest wygrywana melodia ze „Szczurołapa z Hamelin”, a tajemnicze słowa czytelnik słyszy nieprzerwanie w swojej głowie :

Lavender blue, dilly-dilly
Lavender green
Here I am king, dilly-dilly
You shall be queen

Dodatkowym atutem tej świetnej powieści są doskonałe opisy dramatycznych wydarzeń, których kulminacja następuje w finale książki. Jack Reed stanie w nim przed koszmarnym wyborem, którego nie przytoczę, by nie psuć zabawy tym, którzy powieści jeszcze nie czytali.

Czy powieść ma wady? Jedyną, bardzo wyraźną, jest jej objętość, gdyż książka mogła by być dłuższa. Autor powinien więcej miejsca poświęcić brutalnym morderstwom, którym w spokoju oddają się wypuszczone dusze psychopatów. Bohater rozprawia się z nimi trochę zbyt szybko, a cała uwaga pisarza poświęcona jest finałowej walce z przywódcą zbrodniarzy – tajemniczym i przerażającym Quintusem Millerem. Dodatkową wadą niezależną od jakości samej historii jest koszmarne tłumaczenie Juliusza Garzteckiego, w dodatku ewidentnie odpuszczone przez dział korekty – polskie wydanie jest pełne błędów, literówek i niezgrabności słownych. Mimo to, każdy fan naprawdę dobrego horroru powinien czym prędzej zapoznać się z „Zaklętymi”. To zdecydowanie jedna z lepszych historii spod pióra brytyjskiego mistrza grozy.   




Autor recenzji: Piotr Pocztarek
Wydawnictwo: Prima
Rok wydania: 1993
Liczba stron: 268
Format: 12,5 x 21,5
Ocena recenzenta: 10/10


niedziela, 29 listopada 2009, piotr.pocztarek

Polecane wpisy

  • Recenzja książki SIOSTRY KRWI

    Dzielna irlandzka komisarz Katie Maguire nie próżnuje – światło dzienne ujrzał właśnie piąty tom jej przygód, w którym bohaterka zajmuje się nie jedną, a

  • Recenzja książki UZNANI ZA ZMARŁYCH

    Popularność serii o przygodach Katie Maguire nie słabnie, nie tylko za granicą, gdzie poszczególne tomy wciąż zajmują wysokie miejsca na liście bestsellerów Ama

  • Recenzja książki SZKARŁATNA WDOWA

    „Szkarłatna wdowa”, od momentu ogłoszenia prac nad nią pod koniec 2012 roku, owiana była tajemnicą. Pierwsze przecieki dotyczyły gatunku, który miał

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: dartur87, *.cable.dyn.petrus.com.pl
2009/11/29 17:33:01
Książka naprawde dobra. Najbardziej podobały mi się opisy tego co działo się przed laty w owym domu dla psychicznie chorych, oraz różne ekscesy pensjonariuszy, opis wanny z pasami i poodrapywanymi brzegami, powyginane siatki na okna, wszechobecny zapach octu ... to działa na wyobraźnię.
-
Gość: Bronek, *.adsl.inetia.pl
2010/10/11 18:11:26
Właśnie skończyłem czytać. Podobna do "Domu szkieletów", lecz dramatyzm i brutalne sceny czynią "Zaklętych" o wiele lepszą książką. Tłumaczenie rzeczywiście do dupy, ale to nie wina autora, tak więc moim zdaniem 10/10, bardzo mi się podobała.
-
Gość: Piotrek Pocztarek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/13 15:23:49
Powiedziałbym raczej odwrotnie, że to "Dom szkieletów" jest podobny do "Zaklętych".
-
Gość: Bronek, *.adsl.inetia.pl
2010/10/15 00:00:34
"Dom szkieletów" przeczytałem już dość dawno, a "Zaklętych" parę dni temu, dlatego tak napisałem:)
-
2012/09/27 13:18:19
Mijają lata. Jack Redd (Jack Pontneuf) z trudem zapomina o bolesnej przeszłości. Pragnąc rozpocząć nowego życie dowiaduje się o śmierci swojej byłej żony Maggie. Przed śmiercią towarzyszyła jej wysoka gorączka a ciało w nienaturalny sposób uległo straszliwej deformacji. Wstrząśnięty wiadomością Jack wraca do rodzinnego miasta. Media donoszą o kolejnych niewyjaśnionych zgonach. Świadkowie zgodnie twierdza, że podczas śmierci bliskich w pomieszczeniu zaobserwowali obecność nieludzko odrażającej postaci. Wtenczas z Jackiem kontaktuje się dr Margaret Walton ceniona na świecie historyk. Ją również doszły słuchy o niedawnych wydarzeniach w Milwaukee. Jest pewna, że ze zgliszczy Dębów z martwych powstał mityczny mezopotamskim demonem Asag, sprowadzający na ludzi chorobę i ból. Co gorsza by demon mógł nadal zabijać musi posiąść ciało śmiertelnika. Jack i Margaret stają do walki z siłami zła. Nie mają jednak pojęcia, że rozwiązanie zagadki jest bliżej niż im się wydaje
Gabriela Wawak
-
2012/09/27 20:15:11
Oczywiście chodziło o "nowe życie" :)