OFICJALNA POLSKA STRONA GRAHAMA MASTERTONA!

darmowe liczniki

Blog > Komentarze do wpisu

Recenzja książki POGROMCA WAMPIRÓW

Graham Masterton niejednokrotnie powtarzał, że stara się unikać tematów wielokrotnie oklepanych na przestrzeniu ostatnich kilku dziesięcioleci, dlatego właśnie w jego powieściach nigdy nie pojawiały się wampiry, wilkołaki, czy zombie. Oczywiście zdarzały mu się romanse z tymi ikonami horroru, najczęściej w opowiadaniach, takich jak „Śmierć na drodze”, „Dywan”, czy  „Żwawy Jack”.  Nastąpił jednak moment, kiedy wampiry i strzygi stały się głównym motywem całej powieści. Miało to miejsce przy tworzeniu „Krwi Manitou”. Seria opowiadająca o indiańskim szamanie Misquamacusie miała swoją konwencję, zasady i bohaterów, a motywy wampiryczne musiały zostać do niej dostosowane i sensownie wmieszane w fabułę. Zainteresowanie autora krwiopijcami nie znalazło więc w niej całkowitego ujścia.

Zaledwie kilka miesięcy po ukończeniu „Krwi Manitou” Masterton postanowił zabrać się za powieść całkowicie poświęconą tematyce wampirów. Poznajemy Jamesa Falcona, kapitana kontrwywiadu armii USA. W 1944 roku bohater prowadzi partyzancką walkę z wampirami w belgijskiej Antwerpii. James jest wyszkolony, wyposażony w takie akcesoria jak pejcz ze srebrnego drutu, gwoździe, którymi Chrystus był przybity do krzyża, czy Biblia, a do tego posiada wrodzone predyspozycje do walki z wampirami. 13 lat później Falcon staje w Londynie do otwartej walki z zastępami wampirów, jednocześnie starając się rozwiązać mroczną zagadkę ze swojej przeszłości.

Trzeba przyznać, że pisząc „Pogromcę wampirów” Masterton nie poszedł na łatwiznę. Podzielił wampiry na martwe i żywe,  przypisał im wiele zupełnie nowych umiejętności i przyzwyczajeń, a także stworzył unikalne metody walki z nimi. Nie ma co liczyć na pomoc czosnku, zabijanie wampirów to u Grahama trudny, skomplikowany proces.  Wszystko to dopełnia ciekawy, skomplikowany bohater z niejasną przeszłością i chociaż twisty fabularne nie są wybitne i dość łatwo je rozpracować zanim się pojawią, to parę razy damy się też Brytyjczykowi zaskoczyć.

„Pogromca wampirów” to jedna z lepszych powieści Grahama, zwłaszcza w obecnej fazie jego twórczości. Żadna z powieści, które ukazały się później, nie potrafiła przewyższyć poziomem przygód Jamesa Falcona. Stwierdzenie, że to ostatnia dobra książka Mastertona jest może trochę na wyrost, ale śmiało można powiedzieć, że jest to ostatnia książka w starym stylu, pozbawiona większych wad.

Każdy, kto chociaż trochę interesuje się tematyką wampiryczną i chce sprawdzić jak radzi sobie z nią współczesny mistrz grozy powinien sięgnąć po tę książkę. Zwłaszcza, że naciskany przez fanów autor rozważał sequel tej znakomitej powieści.





Autor recenzji: Piotr Pocztarek
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
Rok wydania: 2006
Liczba stron: 275
Format: 13 x 21
Ocena recenzenta: 9/10


niedziela, 04 października 2009, piotr.pocztarek

Polecane wpisy

  • Recenzja książki POGRZEBANI

    W maju nakładem wydawnictwa Albatros ukazała się szósta już odsłona przygód Katie Maguire – sztandarowej bohaterki, wykreowanej przez Grahama Mastertona,

  • Recenzja książki SIOSTRY KRWI

    Dzielna irlandzka komisarz Katie Maguire nie próżnuje – światło dzienne ujrzał właśnie piąty tom jej przygód, w którym bohaterka zajmuje się nie jedną, a

  • Recenzja książki UZNANI ZA ZMARŁYCH

    Popularność serii o przygodach Katie Maguire nie słabnie, nie tylko za granicą, gdzie poszczególne tomy wciąż zajmują wysokie miejsca na liście bestsellerów Ama

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/10/05 14:09:58
Muszę przyznać, że "Pogromca wampirów" mnie wręcz zachwycił. Według mnie Masterton nie napisał nic tak dobrego nigdy więcej - ani później ani wcześniej. A kontynuacja to chyba najbardziej oczekiwana przeze mnie książka Grahama, mam nadzieję, że w końcu powstanie.
-
2009/10/05 16:15:28
Ja akurat będę zabierał się za jej czytanie. Trochę już poleżała na półce i właśnie przyszła jej pora. Ciekaw jestem czy faktycznie będzie taka dobra i Masterton "da radę" :)
-
2009/10/05 20:18:25
Jak dla mnie POGROMCA WAMPIRÓW to bardzo solidna proza, jedna z lepszych jego książek. Pewnie, że jednak odstaje od takiego WYKLĘTEGO czy RYTUAŁU, ale z pewnością jest najlepszym horrorem, jaki Masterton napisał przez ostatnie dziesięć lat. Scena z pasażerami autobusu stawia pióra na łbie:) Poza tym klimat robi swoje. Przygniatający.
-
Gość: night warrior, *.adsl.inetia.pl
2009/10/07 12:02:13
dobra recka i dobra książka. Jedna z lepszych Mastertona. Pozdrawiam.
-
Gość: werjust, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/08 19:31:08
Rzeczowa recenzja ze sporą ilością ciekawostek - nieoczytani Mastertonem wiedzą już w jakich tekstach napotkają zombie itp - no a sama książka to majstersztyk.
-
Gość: Bronek, *.adsl.inetia.pl
2010/09/14 02:35:09
Właśnie skończyłem czytać i jestem pod wielkim wrażeniem. Książka ma wiele zalet i tylko jedną wadę - jest bardzo przewidywalna. Jedynie zakończenie mnie zdziwiło, chociaż faktycznie nie było do końca zrozumiałe. Ogólnie bardzo mi się powieść podobała i ocenił bym ją 9/10.
PS. Czy nazwiska, którymi James i Jill przedstawili się Duce, gdy ten udawał lekarza nie wydają wam się znajome?;) Billings - Drapieżcy, Erskine - seria Manitou.
-
2010/09/14 07:53:41
Zgadza się :) Masterton potrafi czasem puścić oko w powieści do swojego Czytelnika. Co więcej, lekarz w "Bezsennych" nazywał się Kuryłowicz, a jeden z bohaterów "Bazyliszka"... Robert Cichowski!