OFICJALNA POLSKA STRONA GRAHAMA MASTERTONA!

darmowe liczniki

Blog > Komentarze do wpisu

Recenzja książki POWRÓT WOJOWNIKÓW NOCY

Ostatnia, jak na razie, część sagi o potężnych Wojownikach walczących ze złem w ludzkich snach, różni się od swoich starszych sióstr.  „Powrót Wojowników Nocy” stawia na czystą akcję i pompowanie adrenaliny, bardziej niż na rozwój głównych bohaterów. Masterton postanowił odejść od schematu, porzucając wszystkie dotychczasowe postacie występujące w pierwszych trzech częściach (oprócz posłańca Boga Ashapoli – Springera, którego rola również jest zminimalizowana) i rozwinąć zupełnie nowe.
 
Tutaj, podobnie jak w części pierwszej, głównych bohaterów jest troje – roztrzepany nastolatek Perry Beame, frywolna dziennikarka Sasha Smith i John Dauphin, taksówkarz mający spore problemy z nadwagą. Wszystkich troje łączy niesamowity  fakt – są Wojownikami Nocy.  Masterton popisuje się jak zwykle wyśrubowaną umiejętnością tworzenia charakterów, co wypada znakomicie – zwłaszcza u Johna, na którego autor naniósł fantastyczne i zdystansowane poczucie humoru.
 
Fabuła prezentuje się następująco - w klinice położniczej w Louisville dzieje się tragedia. Noworodki zapadają na tajemniczą chorobę uniemożliwiającą im zaśnięcie – co z kolei prowadzi do wycieńczenia, a w konsekwencji do śmierci. Okazuje się, że sny dzieci kradzione są przez złowrogie stwory, którym tylko Wojownicy Nocy mogą stawić czoło. Podczas wyprawy do ludzkich snów,  bohaterowie będą musieli zmierzyć się z Zimomordem i Wysokim Koniem, dwoma wyjątkowo krwiożerczymi demonami, a także całą zgrają ich sługusów.

Kretyńskie imiona głównych antagonistów to jedno, ale ich wygląd to drugie – opisy Mastertona potrafią nadal wcisnąć w fotel. Zimomord, władca lodu na wielkich saniach ciągniętych przez wilki i Wysoki Koń, król strachu, usadowiony na trzech opancerzonych koniach stojących jeden na drugim (!). Niestety, zanim dojdzie do finałowej konfrontacji, Wojownicy Nocy będą musieli zmierzyć się z całą gamą udziwnionych, pomniejszych stworów, będących na usługach dwóch arcywrogów. I tu zaczynają się schody. Większość krótkich potyczek w snach wypada po prostu blado i groteskowo. Ktoś, kto nie czytał pierwszych trzech części tej charakterystycznej, komiksowej wręcz sagi, może czuć się nieco zagubiony w zasadach, jakie panują w wykreowanym tu przez Grahama świecie. Warto zapoznać się więc z trylogią, przed zaczęciem części czwartej – chociażby po to, by wczuć się w poetykę snu, jaka towarzyszy przygodom bohaterów.

Ostatnia część odcina się od bohaterów znanych z „Wojowników Nocy”, „Śmiertelnych snów” i „Nocnej Plagi”, pomijając na przykład Kasyxa, Strażnika Mocy, który rzekomo był niezbędny do sennych podróży. W zamian za to, Masterton dokłada nam kilka wyrazistych postaci, których nie sposób nie polubić. Niestety, nie ma w nich dostatecznej głębi i mądrości, jaką posiadał Henry Watkins – mentor Wojowników z poprzednich trzech części. W „Powrocie Wojowników Nocy” większość akcji dzieje się we śnie, dlatego też poziom abstrakcji, absurdu i groteski sięga czasami zenitu. Powieść nie niesie ze sobą większych morałów, poza tymi, którymi już wcześniej raczył nas Masterton w tej sadze – o walce Dobra ze Złem, przyjaźni, lojalności, poczuciu własnej wartości. Pomimo kilku wad, na które ciężko przymknąć oko, powieść pochłania się nieprawdopodobnie szybko. Graham udowadnia po raz kolejny swój świetny warsztat i umiejętność zabawy konwencją. Każdy fan tej sagi, obowiązkowo musi przeczytać część czwartą. Każdy nie-fan powinien zacząć poznawać tę nieprawdopodobną historię od początku.

 

Autor recenzji: Piotr Pocztarek
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2006
Liczba stron: 335
Format: 12,5 x 19,5
Ocena recenzenta: 7/10

piątek, 16 stycznia 2009, mictlantecutli

Polecane wpisy

  • Recenzja książki SIOSTRY KRWI

    Dzielna irlandzka komisarz Katie Maguire nie próżnuje – światło dzienne ujrzał właśnie piąty tom jej przygód, w którym bohaterka zajmuje się nie jedną, a

  • Recenzja książki UZNANI ZA ZMARŁYCH

    Popularność serii o przygodach Katie Maguire nie słabnie, nie tylko za granicą, gdzie poszczególne tomy wciąż zajmują wysokie miejsca na liście bestsellerów Ama

  • Recenzja książki SZKARŁATNA WDOWA

    „Szkarłatna wdowa”, od momentu ogłoszenia prac nad nią pod koniec 2012 roku, owiana była tajemnicą. Pierwsze przecieki dotyczyły gatunku, który miał

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/01/16 18:28:07
No to jednak ja oceniam tę książkę słabiej. Ma u mnie 4 / 10.
-
Gość: Michal, 80.51.182.*
2009/01/17 11:56:04
Mi takze niezbyt spodobała sie ta ksiązka ale mysle ze i tak jest lepsza od nocnej plagi, tak czy inaczej nie dorasta nawet do pięt pierwszej cześci czyli Wojownicy Nocy.
-
Gość: night warrior, *.adsl.inetia.pl
2009/01/17 13:36:19
Co do opini to zgadzam sie z Pocztarem niemal w pełni, ale ocena wydaje mi sie ciut zawyżona. Gaf w powieści jest wiele, widać poza tym ze pisana nieco na siłę, dlatego mozna jednoczesnie sądzić, że pod komerche robiona. Coz, klimatu brakuje. W porownaniu do poprzednich czesci o wojownikach niewiele go w Powrocie. Jak dla mnie: 5/10. Maximum.
-
2009/01/20 14:55:56
Rzetelna recenzja, dokładnie ukazująca odczucia recenzenta po lekturze.
Jeśli o mnie chodzi POWRÓT... nawet mi się podobał, choć nie twierdzę, że to majstersztyk. Postaci występujący w tym tomie są nader groteskowe, co akurat przypadło mi do gustu. Bohater znany nam z BURGERÓW Z CALAIS też świetnie zarysowany. Sama fabuła pozostawia trochę do życzenia, ale ogólnie miałem stosunkowo pozytywne wrażenia po lekturze. Tak czy owak, sporo w sieci krytycznych recenzji, traktujących o tej część WOJOWNIKÓW i w zasadzie rozumiem stanowisko recenzentów.
-
Gość: Bronek, *.adsl.inetia.pl
2010/10/29 14:16:49
W porównaniu z pozostałymi częściami faktycznie wypada najsłabiej, ale mimo to jest dobra. Fabuła ciekawa, postacie bardzo wyraziste, zwłaszcza dwaj główni antagoniści. Jest parę nowych rzeczy, których moim zdaniem być nie powinno bo nie pasują i/lub są przesadzone. Np. Brak Strażnika Mocy i zmieniony sposób wchodzenia i wychodzenia ze snu (w poprzednich częściach mogli wyjść w dowolnym miejscu). W sumie połączenie funkcji Strażnika Mocy i Zbrojmistrza wyszło fajnie, szczególnie dzięki ciekawej i zabawnej postaci Johna. Humoru też było trochę, zwłaszcza potyczki słowne między Johnem a Perrym i Duncem. Przesadą jednak był fakt, że Wojownicy Nocy mogli używać swoich umiejętności w świecie realnym. O ile rzucanie nożami mogę jeszcze zrozumieć, to manipulacja czasem była przesadzona. No i oczywiście walki były jak zawsze bardzo spektakularne, za co należy się duży plus. Oceniłbym 7/10.
-
Gość: maxtor, *.tarniny.pl
2010/12/05 19:50:02
jestem porażony tą książką. Za dużo zbędnych opisów. Kiedy ją czytałem to miałem wrażenie, że jest to kopia Tolkiena - zbroje, noże, hełmy, soczewki brakuje jeszcze elfów i krasnoludów no i oczywiście Królowej Zimy. Ledwo doszedłem do ostatniego rozdziału. Nie polecam najgorsza książka jaką czytałem tego autora. Podobno piszą to jego uczniowie a on wydaje je pod swoim nazwiskiem. Oby tak nie było to to już naciąganie ludzi na kasę. Szkoda czasu i oczu. Ocena 3/10
-
2010/12/05 19:58:41
a co sądzisz o poprzednich częściach?
-
Gość: Pio, *.net.pulawy.pl
2012/05/08 13:30:47
Ja czytałem tylko śmiertelne sny i rozumiem tę książkę bez dwóch poprzednich.
polecam.
-
Gość: Firebones, *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/01/27 18:47:03
A jak dla mnie książka była nawet udana. właśnie skończyłam czytać "Śmiertelne Sny" i ta książka zrobiła na mnie mniejsze wrażenie niż "Powrót Wojowników Nocy". jak dla mnie Powrót Wojowników nocy 7/10