OFICJALNA POLSKA STRONA GRAHAMA MASTERTONA!

darmowe liczniki

Blog > Komentarze do wpisu

Recenzja książki BAZYLISZEK (po raz trzeci)

Z książkami Grahama Mastertona jest jak ze starymi dobrymi znajomymi. Pojawiają się raz na jakiś czas i cieszysz się ich widokiem. Znacie się od tak dawna, że żaden z nich nie jest w stanie niczym szczególnym cię zaskoczyć. Owszem, opowiedzą niekiedy jakąś ciekawą anegdotkę, innym razem mrożącą krew w żyłach historię zaczerpniętą wprost z życia, ale nic takiego, co zmieniłoby twój światopogląd. I to jest cenne. Na swój sposób także bezpieczne.

Podobnie rzecz się ma z „Bazyliszkiem”; najnowszą powieścią, która wyszła spod pióra Mastiego. Nie jest to bynajmniej kamień milowy w jego twórczości, ale oferuje parę godzin godziwej rozrywki. Tylko tyle i aż tyle. Autor nie sili się na oryginalne rozwiązania kompozycyjne, trzymając się linearnego przebiegu akcji i skupiając na takim przedstawieniu swoich postaci, byśmy nie mieli problemów z identyfikacją ich zamiarów i oceną postępowania.

W końcówce „Bazyliszka” główny bohater książki – profesor Natan Underhill wraz ze swoją świtą leci ze Stanów do Krakowa, co stanowi miły ukłon w stronę polskich fanów pisarza. Mało tego, na kartach powieści pojawia się postać malarza o znajomo brzmiącym nazwisku – Robert Cichowski.

Takie drobiazgi, przynajmniej u mnie, wywołują uśmiech satysfakcji.

Innymi plusami omawianej pozycji są elementy humorystyczne, jak choćby poniższy dialog:

- Co mamy do stracenia?
- Och, na przykład życie.

Można oczywiście narzekać na oklepane czy wręcz życzeniowe zwroty akcji, na naszkicowanie postaci zbyt grubymi liniami, ale w tym akurat przypadku wydaje mi się to szukaniem dziury w całym. Umówmy się, że jeśli ktoś ma ochotę na studium psychologiczne, to raczej nie sięga po książkę Grahama. No, chyba, że jest niespełna rozumu.

Można natomiast i trzeba wypomnieć tłumaczowi irytujące niezręczności w rodzaju: „Krótko później w mózgu”. Kiedy czytam podobne brednie, mam ochotę rzucić książkę w kąt. A „Bazyliszek”, pomimo swych wad, nie zasługuje na takie traktowanie.

Nie sądzę, by ta powieść w znaczący sposób powiększyła grono wielbicieli twórczości Grahama, ale ci którzy lubią jego prozę, nie powinni być zawiedzeni.

Autor recenzji: Kazimierz Kyrcz Jr
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 284
Format: 13,5 × 21,5
Nr ISBN: 978-83-7510-126-3

niedziela, 25 stycznia 2009, mictlantecutli

Polecane wpisy

  • Recenzja książki SIOSTRY KRWI

    Dzielna irlandzka komisarz Katie Maguire nie próżnuje – światło dzienne ujrzał właśnie piąty tom jej przygód, w którym bohaterka zajmuje się nie jedną, a

  • Recenzja książki UZNANI ZA ZMARŁYCH

    Popularność serii o przygodach Katie Maguire nie słabnie, nie tylko za granicą, gdzie poszczególne tomy wciąż zajmują wysokie miejsca na liście bestsellerów Ama

  • Recenzja książki SZKARŁATNA WDOWA

    „Szkarłatna wdowa”, od momentu ogłoszenia prac nad nią pod koniec 2012 roku, owiana była tajemnicą. Pierwsze przecieki dotyczyły gatunku, który miał

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Lidka, *.icpnet.pl
2009/01/25 19:01:31
O, i kolejna recka Bazyliszka! Bardzo fajna i rzeczowa. Chyba tez troszkę powściągliwa, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa:)
Na temat Bazyliszka narazie wolałabym się nie wypowiadać. Jestem świeżo po lekturze i muszę kilka kwestii przemyślec, ale wrócę tu i wpiszę się pod recenzją do której mi najbliżej:)
-
Gość: Pocztar, *.acn.waw.pl
2009/01/25 19:39:18
Widzę że Bazyl jest wałkowany na blogu :) I bardzo dobrze, trzy różne spojrzenia na pewno czyta się ciekawie. Krótka, acz rzeczowa recenzja, podobała mi się :)
-
2009/01/25 20:11:31
Fajna recka! podoba mi się styl w jakim została napisana. Nie zjeżdża książki od góry do dołu, ale też nie wychwala pod niebiosa. Delikatnie wytyka błędy ale nie tak, by zniechęcić :)
Z przyjemnością czyta się takie dziełka! Aż mam ochotę zasiąść do lektury :)
-
Gość: Lidka, *.icpnet.pl
2009/01/25 20:11:40
To lubię - kiedy można porównać opinie:) Wszystkie recki Bazyliszka przeczytałam ponownie i aż mnie orci aby napisać swoją:)
-
2009/01/25 20:14:54
Sami wytrawni recenzenci się tu udzielają, a to mnie diablo cieszy!:) Recka Kazka bardzo dobra. Przyznam, że i mnie malarz z Bazyla bardzo zaintrygował;)
Lidka, byłoby świetnie poznać Twój punkt widzenia na temat BAZYLISZKA, więc... pióro w dłoń! :-)
-
Gość: Kaz3k, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/25 21:44:12
Strasznie Wam dziękuję za miłe słowa! Też bym chętnie przeczytał następne recenzje "Bazylego". W końcu od przybytku głowa nie boli. No, chyba, że mowa o alkoholu ;)
-
Gość: Michal, 80.51.182.*
2009/01/26 10:17:22
wczoraj przeczytałem ksiązke zajęlo mi to niestety tylko pare godzin ale nie jest zle. Ksiązka jest srednia, niewatpliwy plus to kraków, dla mnie jak zwykle zakończenie daje plame, zabicie lusterkami to troche za proste, gdy ktos wiedzial ze moze zabic go tylko samochód czy wchodzilby na jezdnie, a topielec szedl plywac? mozna bylo wymyslec cos lepszego. Nie narzekajac calosc jest calkiem całkiem, czyta sie dobrze i szybko, nie ma nudzących scen i dialogów, moja ocena jakies 7 na 10
-
Gość: night warrior, *.adsl.inetia.pl
2009/01/26 12:43:17
Ciekawa recenzja, malo w niej ksiazki, duzo odczuc po jej lekturze. Powtorze - ciekawe spojrzenie.
-
2013/03/31 20:38:32
Może być recenzji 1 miln. Dla Mnie jest zbyt mało straszna a wręcz śmieszna!!!! Kraków nie jest miejscem do straszenia. Dla prawdziwego Polaka te miejsce ma wartość historyczną a nie miejsce grozy!!!! Dajecie plus tej książce,że dzieje się w Polsce ale miejsce nie jest trafnym wyborem!!!