OFICJALNA POLSKA STRONA GRAHAMA MASTERTONA!

darmowe liczniki

Blog > Komentarze do wpisu

Recenzja książki STUDNIE PIEKIEŁ

„Studnie piekieł” to powieść bardzo nierówna, co sprawia, że jest bardzo trudna do zrecenzowania. Z pozoru chaotyczne przemieszanie wątków sugeruje, że Masterton nie do końca wiedział co chce stworzyć. W ostateczności dostajemy produkt będący kalką popularnych pomysłów, a zarazem posiadający kilka cech, których tak bardzo brakuje w innych książkach tego autora.

Mason Perkins jest hydraulikiem w New Milford w stanie Connecticut. Nie jest może idealnym materiałem na superbohatera, ale za to nadrabia złożonym charakterem i poczuciem humoru. Masterton przedstawia głównego bohatera w sposób dokładny i nie zawsze „politycznie poprawny”, co sprawia, że możemy się z nim utożsamiać. Pierwszoosobowa narracja tak dobrze skonstruowanej postaci pozwala nam wyrobić wrażenie, że jest ona nam szczególnie bliska.
 
Mason zostaje wezwany przez swoich znajomych. Ma zlikwidować problem – z ich studni od jakiegoś czasu płynie brudna, żółtawa woda. Okazuje się, że zatruty płyn posiada przerażające właściwości – zamienia tych, którzy go wypiją w ….gigantyczne, myślące kraby….

Z pozoru błaha historia stopniowo nabiera rozpędu – potwory okazują się być wysłannikami pradawnego bóstwa, które okazuje się być… Szatanem. Jak to zwykle u Grahama bywa, tylko Mason wraz z przyjaciółmi jest w stanie przeciwstawić się starożytnemu złu i nie dopuścić do ponownego objawienia się najstraszniejszego z demonów.
 
Mam wrażenie, że Masterton chciał poprzez „Studnie piekieł” udowodnić kilka rzeczy. Po pierwsze chciał zasmakować klimatu „monster books”, udowadniając że może stworzyć równie popularną historię co Guy Smith i jego „Noc krabów”. Cały cykl odniósł gigantyczną popularność, co zapewne też nie było dla Grahama bez znaczenia. Po drugie – podwodne, mokre lokacje to u tego autora rzadkość. Uśmiercanie bohaterów za pomocą wody i stworów w niej żyjących było zapewne dla pisarza ciekawym eksperymentem. Kolejną powieścią w której woda miała duże znaczenie był „Wyklęty”, który powstał 4 lata później. Wreszcie po trzecie – opisanie kolejnego z wcieleń Szatana pozwoliło Grahamowi uatrakcyjnić powieść kilkoma ciekawymi uwagami na temat mitów i legend przechodzących z pokolenia na pokolenie, z kultury na kulturę, z regionu na region, dodając też kilka interesujących wniosków na temat ludzkiej wiary, żądzy i strachu.
 
Wspomniałem na początku, że powieść ta ma coś, czego nie mają inne. Po pierwsze - niektóre postacie których pojawienie się w kolejnej powieści wywołuje odruch wymiotny (kobieta-medium) w „Studniach Piekieł” występują w unikalnym kontekście. Po drugie – zakończenie u Mastertona zazwyczaj jest szybkie, dynamiczne i nieprzemyślane – zwykłe fajerwerki, układające się w napis „Koniec”.  Tym razem jest inaczej – finał w zasadzie pozostaje nieopisany, pozwalając na spekulacje czytelnika. Moment w którym powinien nastąpić kilkustronicowy opis niszczenia zła wcielonego zostaje zastąpiony dziejącym się trochę z boku dramatem głównego bohatera – jego odczuciami, przemyśleniami. Zabieg ten sprawdza się w powieści doskonale.
 
Ocena powinna być zatem dużo wyższa. Psuje ją niestety nieco chaotyczny przebieg wydarzeń, nie do końca wiarygodne dialogi, czy szwankująca motywacja niektórych postaci. Czytając czasami myślimy sobie „nie, on by tego nie zrobił, to niemożliwe” , albo „przecież on w życiu by czegoś takiego nie powiedział”. Pomimo kilku wad powieść czyta się przyjemnie, oraz szybko. Czytelnik nie ma kiedy się znudzić i jeśli przymknie oko na niedociągnięcia fabularne, będzie się ze „Studniami piekieł” dobrze bawił.

P.S.   Jeśli ktoś potrafi wyjaśnić, czemu na Amberowskiej okładce do książki znajduje się wampir polujący na młodego chłopca z wielkim mieczem, czekam na odpowiedź. Ilustracja ta nie jest nawet w jednym procencie zgodna z fabułą powieści…

 

Autor recenzji: Piotr Pocztarek
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 1993
Liczba stron: 237
Format: 11 x 19
Ocena recenzenta: 7/10

wtorek, 02 grudnia 2008, mictlantecutli

Polecane wpisy

  • Recenzja książki SIOSTRY KRWI

    Dzielna irlandzka komisarz Katie Maguire nie próżnuje – światło dzienne ujrzał właśnie piąty tom jej przygód, w którym bohaterka zajmuje się nie jedną, a

  • Recenzja książki UZNANI ZA ZMARŁYCH

    Popularność serii o przygodach Katie Maguire nie słabnie, nie tylko za granicą, gdzie poszczególne tomy wciąż zajmują wysokie miejsca na liście bestsellerów Ama

  • Recenzja książki SZKARŁATNA WDOWA

    „Szkarłatna wdowa”, od momentu ogłoszenia prac nad nią pod koniec 2012 roku, owiana była tajemnicą. Pierwsze przecieki dotyczyły gatunku, który miał

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: night warrior, *.adsl.inetia.pl
2008/12/04 11:18:08
Nie czytałem tej ksiązki, bo gdy zakupilem w antykwariacie okazalo sie, ze brakuje 15 stronz akonczenia. Wiec aby sie nie wkurzac bardziej nie zaczynalem lektury. Wkrotce zamowie na allegro pewnie:)
Recenzja bardzo fajna.
-
Gość: Lidka, *.icpnet.pl
2008/12/08 21:20:55
Dobra recenzja, Piotrek na dobre zagościl na blogu, a to dobry omen!
Na stronie brakuje mi artykułów. Jest jeden, ciekawy co prawda, ale tylko jeden. Może by rozbudować ten dział? Co Wy na to, Panowie tworzący?
Pozdrawiam.
Lidka
-
Gość: Pocztar, *.acn.waw.pl
2008/12/09 00:22:55
Lidka, dziękuję za kolejne ciepłe słowa :) To na pewno pomaga i motywuje, a jeszcze dużo książek zostało do zrecenzowania.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, artykułu nie będą potrzebne. Będzie coś znacznie lepszego. Prawda Robercie ? :)
-
2008/12/09 12:36:01
Prawda, prawda:) Ja mam nadzieję, że rzecz wypali, bo będzie naprawdę dobra!
-
Gość: G1, *.centertel.pl
2009/03/24 18:13:59
Przykro mi to stwierdzić ale mistrza poniosło .w zupełności zgadzam sie z autorem recenzji plus dodaje od siebie:nie tędy droga
-
Gość: Bronek, *.adsl.inetia.pl
2010/05/04 21:43:04
Właśnie skończyłem czytać. Moim zdaniem, na początku książka bardzo wciąga i momentami straszy. Potem napięcie trochę opada ale nadal jest ciekawie. Zakończenie też dobre. Poza tym, to wcale nie były kraby tylko jakieś cholera wie co;) Moja ocena 8/10
-
Gość: Bronek, *.adsl.inetia.pl
2010/05/04 21:54:40
PS: Co do pytania autora recenzji o okładkę, zauważyłem że wiele okładek nie ma nic wspólnego z fabułą. Np:
Krew Manitou - dłoń szkieletu na tle flagi USA
Trans Śmierci - zombie, któremu jakiś robak wychodzi z pyska
Diabelski Kandydat - czaszka płonąca od środka
Kostnica - szkielet karła (sięga ledwo ponad klamkę) wychylający się zza drzwi
Zemsta Manitou - odłamki szkła wbijające się komuś w twarz
-
2010/05/04 22:08:59
No tak, ale z drugiej strony:
Krew Manitou jest mocno amerykańska, między innymi przez to gadanie o WTC, a szkielet tylko symbolizuje śmierć.
Trans śmierci notabene był o ludziach-zombie, chociaż robaków faktycznie nie było ;)
Diabelski kandydat - czaszka też jest tutaj po prostu symbolem złych mocy
Kostnica...hmm..w sumie kości pasują do kostnicy ;)
Zemsta Manitou...no tak, na to nie mam argumentu, przynajmniej do tego wydania. Ale w Amberze okładka Zemsty Manitou była odpowiednia.

Albatros wydał Studnie Piekieł z FANTASTYCZNĄ okładką. Rozmawiałem dzisiaj z nimi i zasugerowałem wznowienie. Gdyby się ukazała z tym nowym wzorem okładek, wyglądała by cudownie!
Ale ta okładka z Ambera dla Studni Piekieł jest juz totalnie od czapy :]
-
2010/08/02 10:48:34
Znam tą książkę ,jest dla mnie dobrym sposobem na spędzenie wolnego czasu . Postać Szatana jest mało straszna ,jednak wiemy,że chyba żaden pisarz by nie pokusił się o całkowite zabicie Szatana .
-
Gość: Piotrek Pocztarek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/02 10:58:34
To prawda akurat, ale unicestwić go na jakiś czas można :)
Przeczytaj "Diabelskiego kandydata" ;)

No i jestem ciekaw jak Guy Smith rozwiązał to w swoim "Szatanie" :)