OFICJALNA POLSKA STRONA GRAHAMA MASTERTONA!

darmowe liczniki

Blog > Komentarze do wpisu

Recenzja książki DEMONY NORMANDII

„Demony Normandii” to piąta powieść Grahama Mastertona. Wszyscy, którzy chociaż trochę interesują się twórczością tego pisarza kojarzą wczesny okres rozwoju jego talentu jako bardzo nierówny, obfitujący w książki słabe, średnie, ale również wybitne. „Demony Normandii” powieścią wybitną zdecydowanie nie są.
 
Fabuła powieści jest nieskomplikowana – poznajemy Daniela McCooka, kartografa, który podczas rysowania mapy terenu Normandii natyka się na stojący nieopodal małej wioski stary, zardzewiały czołg. Ludzie mieszkający w jego pobliżu widują dziwne rzeczy, obarczają sprzęt wojenny również za wszelkie tragedię jakie ich spotykają. Dan stara się rozwikłać tajemnicę, uwalniając przy okazji z czołgu Elmeka – jednego z trzynastu diabłów wezwanych podczas Drugiej Wojny Światowej przeciwko żołnierzom niemieckim. Elmek postanawia z pomocą głównego bohatera odszukać pozostałych dwunastu braci, a także wezwać ich władcę – demona Adramelecha, co jest w zasadzie równoznaczne ze zniszczeniem świata…

Powieść mogła, a w zasadzie powinna powstać jako opowiadanie. Krótkim formom literackim można wybaczyć znacznie więcej niż pełnowymiarowej książce. W opowiadaniu najważniejszy jest morał i przesłanie, często narzędzia użyte do osiągnięcia powyższego schodzą na drugi plan. I rzeczywiście – Masterton całkiem ciekawie nagina fakty związane z Drugą Wojną Światową, prowadząc bieg fabuły do mocnych wydarzeń w finale, podszytych ciekawymi opiniami na temat wojen i natury człowieka. Niestety, pozytywy giną na tle kompletnie nielogicznych schematów zachowań bohaterów, niewiarygodnych zwrotów akcji i kilku groteskowych pomysłów.
 
Pomimo, iż obcujemy z pierwszoosobową narracją, nijak nie możemy zżyć się z niewiarygodnym bohaterem. Ciężko wczuć się w nieprawdopodobną historię. Zabawnym wydaje się fakt, że w przeciwieństwie do większości powieści Grahama, w „Demonach Normandii” najsolidniejszy wydaje się finał – który mimo kilku niedociągnięć potrafi zaskoczyć.
 
Warto wspomnieć również o kilku dowcipnych dialogach, a także zgrabnie przedstawionym klimatem północnej Francji, który czasem pozwala się czytelnikowi przenieść w czasie. Nie wystarczy to jednak by nazwać „Demony Normandii” powieścią dobrą, a tylko niezłą. W odautorskim wstępie Masterton ostrzega,  że wszystkie diabły i demony, które pojawiają się w powieści, a także wszystkie zaklęcia użyte do ich przywołania są autentyczne i bardzo niebezpieczne. Jeśli komukolwiek uda się dopełnić przedstawionych w książce rytuałów, proszę o kontakt…

 

Autor recenzji: Piotr Pocztarek
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 1992
Liczba stron: 191
Format: 11 x 19
Ocena recenzenta: 6/10

sobota, 22 listopada 2008, mictlantecutli

Polecane wpisy

  • Recenzja książki SIOSTRY KRWI

    Dzielna irlandzka komisarz Katie Maguire nie próżnuje – światło dzienne ujrzał właśnie piąty tom jej przygód, w którym bohaterka zajmuje się nie jedną, a

  • Recenzja książki UZNANI ZA ZMARŁYCH

    Popularność serii o przygodach Katie Maguire nie słabnie, nie tylko za granicą, gdzie poszczególne tomy wciąż zajmują wysokie miejsca na liście bestsellerów Ama

  • Recenzja książki SZKARŁATNA WDOWA

    „Szkarłatna wdowa”, od momentu ogłoszenia prac nad nią pod koniec 2012 roku, owiana była tajemnicą. Pierwsze przecieki dotyczyły gatunku, który miał

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/11/22 17:32:25
Teraz to się nie zgadzam ;) Dla mnie to jedna z lepszych książek Mastertona. I mam jeszcze takie pytanie do Mica - co z funkcją TrackBack, o której kiedyś mówiłem?
-
2008/11/22 17:33:27
Ja się dołączę do prośby Piotrka a porpos odprawiania rytuałów przedstawionych w książce;)
DEMONY NORMANDII swego czasu bardzo mi się podobały, głownie przez wspomniany już klimat i ciekawy finał. Ale fakt faktem, lepsze by z tego opowiadanie było.
-
2008/11/22 17:38:42
Wojtek, funkcję TrackBack właśnie uruchomiłem!
-
Gość: night warrior, *.adsl.inetia.pl
2008/11/23 10:45:06
Jak dla mnie niezła recka. Demony Normandii czytałem niedawno i generalnie zgadzam się z Pocztarem.
-
Gość: Michal, 80.51.182.*
2008/11/27 08:48:02
Nie no kolego chyba troche słabo oceniłeś ta pozycje co w takim razie powiesz o czerwonej masce w porownaniu z demonami to dopiero gnit
-
Gość: Pocztar, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/27 15:51:36
Michale,
do Czerwonej Maski wrócimy w swoim czasie i na pewno pozycja ta dostanie adekwatną ocenę :)

-
Gość: p.a., *.chello.pl
2009/01/04 12:34:36
Zgadzam się z przedmówcami;) "Demony Normandii" też czytałem stosunkowo niedawno i uważam tę książkę za najlepszą - obok "Zemsty Manitou" - książkę Mastertona, jeśli mówimy o wczesnym etapie jego twórczości (który zakończył się wg mojej definicji gdzieś w okolicach 1983 roku). Genialny klimat, zwłaszcza na początku.
-
Gość: Bronek, *.adsl.inetia.pl
2010/04/18 02:02:15
Kumpel bardzo zachwalał tą książkę, gdy ją przeczytałem - nie dziwię mu się. Jest bardzo dobra, lecz muszę zgodzić się z autorem, że motywy postępowania bohaterów są nielogiczne. Jednak Adramelech i jego dwunastu uczniów zostali opisani bardzo ciekawie, podobnie jak walka między aniołami i demonami. Ocena 9/10
-
Gość: Bartek, *.adsl.inetia.pl
2010/07/15 20:35:06
Dzisiaj skonczyłem czytać ksiazke Mastertona Demony Normandii i bardzo mi sie spodobała moze srodek jest troche nudny ale potem w 4 rozdziale sie rozkrenca dla zabicia nudy polecam. Ale dobrą książką jest Stivena Kinga Bastion(około 1400str.) i komórka(około 470str).
-
2010/07/15 23:02:37
No Kinga można poczytać od biedy, jak już się zaliczy te najlepsze powieści Mastertona :)
-
2012/09/30 12:55:43
sorry ale do mnie książki Kinga nie przemawiają.....zasypiam na nich z nudów. Zamiast Kinga wolę Dean'a Koontz'a.....od pierwszej strony mnie wciąga.....tak jak Masterton